Z nostalgią wysłuchałem płyty "Dokument" toruńskiej formacji Bikini, zapomnianego zespołu, który dla mnie w połowie lat 80. był odkryciem i w znacznym stopniu przyczynił się do tego, że zacząłem słuchać punk rocka. Zespół ten nigdy nie nagrał płyty, pozostały po nich nieliczne nagrania koncertowe. "Nocne ulice", "Fikcyjne wycieczki", "Pieniądze", ale i bardziej nowofalowe "W kawiarni" to utwory wciąż zaskakujące świeżością, zwłaszcza że jako jedyni na scenia punk mieli żeński chórek. Moim zdaniem Bikini ani trochę się nie zestarzało, a płyta CD przynosi te archiwalne materiały dobrze nagrane. Większość pochodzi z lat aktywności zespołu - 1981-1983. Na koniec mamy kawałek nagrany w 2007 roku, nie bardzo harmonizujący z resztą. Przy okazji, w najnowszym numerze "Pasażera" jest wywiad ze Zbyszkiem Cołbeckim, twórcą Bikini - opowiada o historii zespołu, o swojej pracy w Londynie (jako tańczący sprzątacz Ziggy Dust), niestety niewiele o planach na przyszłość. A mam nadzieję, że z okazji wydania tych wygrzebanych z archiwum utworów zespół reaktywuje się chociaż na kilka koncertów.
Poszło by się na wiele takich zespołów,które podtrzymywały punkowską scenę, a teraz niestety już ich nie ma...W ogóle z tego co widzę ostatnio coraz marniej z tym punkiem, gdzieś zanika, gdzieś odchodzi,chociaż no future jest wpisane w punka pojawia się jednak natrętne pytanie - gdzie są nasi następcy? Kiedy idzie się na koncert (tak ostatnio obserwuję) to w koło ludzie grubo powyżej 30 nie widac młodych buntowników a nawet już nie buntowników bo to dośc huczne słowo ale młodych ludzi którzy ciągną do podziemnych klimatów.
No to ponarzekałam, a teraz czekam na kogoś (Disorder skromnie tu myślę o Twoim wpisie) kto poda mi argumenty,że ja tylko tu sobie żałośnie narzekam a tak naprawdę scena się rozwija i wszystko jest cacy.
trochę chyba przesadzasz, jest wiele fajnych zespołów, np. El Banda, Biała Gorączka, Złodzieje Rowerów itd... i nie jest tak, że nie ma młodych ludzi na koncertach, powiedziałbym, że jest 50:50, przy czym więcej młodych widzę na koncertach w klimatach oi.
Fajnie, że to nagrali, aczkolwiek ja wole jednak to ich brudne punkowe brzmienie w słabej jakości.
Zakupiłam "Złam prawo" i właśnie zabieram się za czytanie. Pozdrawiam