Dawno nie byłem na tak dobrym koncercie, na który trafiłem zupełnie przypadkiem - spędzając kilka dni w kulturalnym Krakowie, na targach książki, zapragnąłem innego rodzaju kontaktu z kulturą, a akurat w Imbirze miał grać Bunkier, którego nie widziałem na scenie z 10 lat i szczerze mówiąc zapomniałem co i jak grają. Kojarzyli mi się z prostym anti-nazi punkiem, tymczasem nic podobnego! Aktualnie Bunkier to kapela dojrzała zarówno muzycznie, jak i scenicznie, jak i tekstowo. Bogate instrumentarium i wyrazisty wokal. Bunkier to zespół, który czerpie z najlepszych tradycji polskiego punk rocka - są tu brzmienia przywodzące takie zespoły jak: Deuter, Brygada Kryzys, Tilt, ale nawet wczesny Alians. Można powiedzieć, że to trochę grupa z innej epoki, ale w całkowicie profesjonalnej oprawie. Podobali mi się bardzo i chętnie bym ich zobaczył na większej scenie. W Imbirze zagrały też młode zespoły. APE, które radzi sobie coraz lepiej - grają radosny, ale bynajmniej nie "jabolowy" punk, mało obecny na polskiej scenie, a tak typowy dla scen czeskiej i słowackiej. Ale też zupełnie młode kapele, które gościły w Imbirze radziły sobie znakomicie - Brainwashed, które łączy bardziej tradycyjne brzmienia z ostrymi przejściami w HC, z mocnym wokalem oraz rozbrajający prostotą zespół Patologia, który chyba jeszcze nie może się zdecydować czy bardziej im się podoba punk lat 80. jak Prowokacja czy Siekiera, czy Oi punk, bo i wpływy Analogsów tu pobrzmiewają. Pozdrawiam Kraków. Do następnego razu! |