Cóż, od lat kibicuję Meksykowi na mistrzostwach, ale na tych samych zasadach, na jakich pierwszy raz w tym roku kibicuję debiutującym Słowakom - z życzliwością i bez wiary w sukces. W 2006 roku wybrałem się nawet do Norymbergii na grupowy mecz Mistrzostw Świata Meksyk - Iran (fotki z fiesty meksykańskiej na ulicach Norymbergii po meczu załączam - tak, tak, miało się wówczas jeszcze bujną czuprynę...). Wygrywając dziś 2:0 z Francją Meksyk nie tylko wykazał zimną krew, ale i wysoką formę. Mecz był wyrównany, być może gdyby w jedenastce Francji grał Tierry Henry, mecz potoczyłby się inaczej, ale trener trójkolorowych Raymond Domenech nie widzi miejsca w podstawowym składzie dla swojego najbardziej bramkostrzelnego napastnika. Zapewne za tydzień nie będzie już trenerem i nikt po nim płakał nie będzie. Meksyk zagrał wspaniale, kibicowałem im, ale żal mi Francuzów, których także lubię. Wyniki innych dzisiejszych meczów mniej mnie cieszą. Argentyna pod wodzą spasionego Maradony złapała wiatr w żagle, a po cichu liczyłem, że Korea Południowa ugra remis, tymczasem poległa z kretesem. Zaskoczyła mnie wygrana Grecji z Nigerią, ale wiemy, że Grecy są kompletnie nieobliczalni. A pierwszy afrykański Mundial nie jest łaskawy dla Afryki, jest bardzo prawdopodobne, że do 1/8 finałów nie wejdzie ani jeden kraj z Czarnego Kontynentu. Dotąd najlepiej zaprezentowało się Wybrzeże Kości Słoniowej, ale oni są w bardzo trudnej grupie i raczej nie awansują. Teoretycznie szanse ma Ghana po wygranej z Serbią, nawet jeśli jednak awansuje to pewnie trafi w 1/8 na Anglię i na tym przygoda Afryki z piłką się skończy. Nie będzie mi bardzo żal z tego powodu.
Norymberga 2006, po meczu Meksyk-Iran, Mistrzostwa Świata w Niemczech, ten kudłaty w pomarańczowej kurtce to ja
Nigdy typa nie lubiłem. Wydawał mi sie nadetym bufonem. Może i dobrym piłkarzem, ale zerem jako trener. Ale teraz, gdy ubrał sie w gang, porusza sie komicznie zamaszystym krokiem i kipi emocjami, wydaje mi sie całkiem sympatycznym gościem. A drużyna Maradony gra dotychczas najbardziej widowiskowy futbol. Kupili mnie i zacząłem im kibicować.
Również oglądałam ten mecz, aczkolwiek mi Francuzów wcale, żal nie jest, wręcz przeciwnie należy im się :P Zdjęcia fenomenalne, nigdy bym sobie Ciebie takiego nie wyobraziła :D