| |
Krótka książka, będąca niezwykłą wędrówką w świat lektur i warsztatu twórczego peruwiańskiego Noblisty. Sam Llosa zapowiada, że to „książka bardzo osobista i, w pewnym sensie, coś na kształt autobiografii”. Autobiografii twórczej, jeśli za biografię pisarza uznać możemy jego sposób rozumienia literatury, czytelnicze fascynacje i ścieżki jakimi podąża wyobraźnia. Bo „Listy do młodego pisarza” nie oferują nic więcej – ani podróży, ani namiętności, ani rozczarowań, ani złości, ani żadnych szczegółów z bogatego – także politycznie – życia autora „Miasta i psów”. A zatem w typowym rozumieniu o autobiografii nie może być mowy, a jednak dowiadujemy się dostatecznie dużo o Llosie jako o pisarzu; przedstawiając technikę pracy zdradza nam więcej niż gdyby opowiadał swoje życie. Dowiadujemy się nie tylko tego jak konstruować fabułę, jak tworzyć pełnokrwiste postaci, jak rozporządzać czasem narracji, jaki jest arsenał sztuczek by oczarować czytelnika, bo oczarowanie, wciągnięcie we własny fikcyjny świat jest podstawowym warunkiem dobrej prozy. Dowiadujemy się więcej, poznajemy pisarskie rozczarowania, nie tylko własnymi ograniczeniami, ale także zewnętrznym światem, który z natury swej nie może dorównywać wyobrażeniom. „Zakwestionowanie rzeczywistości, które jest ukrytą racją tworzenia – literackiego powołania – daje w efekcie niepowtarzalne świadectwo epoki. Życie opisane w powieściach, zwłaszcza najlepszych, nigdy nie jest tym jakie n a p r a w d ę było udziałem ich autorów, czytelników, miłośników; jest fikcją, którą autorzy wymyślili, wykreowali sztucznie, ponieważ nie mogli w nim uczestniczyć, a nie mogąc, zadowolili się przeżywaniem pośrednim, subiektywnym, właściwym snom i zmyśleniom. Fikcja to kłamstwo skrywające głęboko prawdę – życie, które nie zaistniało, którego ludzie danej epoki chcieli doświadczyć, lecz nie doświadczyli, toteż nie pozostało im nic innego, jak je wymyślić (...) i zapełnić odkrywaną dookoła i zaludnianą tworami wyobraźni pustkę” – ostrzega Llosa. Niezwykle interesujące są godne literaturoznawcy omówienia lektur pisarza, tych książek, które go olśniły, inspirowały, zachwycały. Poza masą pisarzy hiszpańskojęzycznych z Cervantesem na czele (ale i Borgesem, Carpentierem, Marquezem czy Cortazarem), są tu m.in.: Faulkner, Hemingway, Malraux, Camus, Sartre, Flaubert, Balzac, Grass, Becket, Dickens, Kafka, Proust, Wirginia Woolf. Najbardziej zdumiewającą, wielokrotnie w tej książce przywoływaną literacką inspiracją jest opowiadanie pt. „Dinozaur” Gwatemalczyka Augusta Monterroso. To opowiadanie składa się z jednego tylko zdania, więc je zacytuję w całości: „Kiedy się obudził, dinozaur wciąż tam był”. Analizie tego jednego zdania Llosa poświęca wiele stron, znacznie ciekawszych niż gwatemalskie rzekome arcydzieło. |