Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Mrówa-punkówa
2. Złam prawo - fragment części II
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Od Absyntu do Zarazy
7. Disorder i ja
8. Spotkanie autorskie we Wrocławiu
9. Sylwia
10. Bomba w windzie - nowe propozycje okładek
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Wydawnictwo Jirafa Roja
 
Premiera eClicto Czwartek, 10 Grudnia, 2009
800 tytułów na początek
Disorder
  10 grudnia do sprzedaży trafił pierwszy polski czytnik e-booków – eClicto. Dystrybucją czytnika wraz z autorskim oprogramowaniem Manager eClicto, zajmuje się firma Kolporter. – Początkowo produkt będzie dostępny w sprzedaży on-line i kilku testowych salonach multimedialnych – zapowiedział Tomasz Ziąbka, wiceprezes spółki Kolporter Info, która odpowiada za projekt.

Produkt dzień przed premierą zaprezentowano dziennikarzom (osobom z branży znany jest od dłuższego czasu, pokazywany był m.in. na Międzynarodowych Targach Książki w maju oraz na Targach Książki w Krakowie w listopadzie). Konferencja prasowa wypadła dość niefortunnie, nie obyło się bez błędów technicznych, najbardziej wstyd organizatorom musiało być w momencie gdy przed kamerą telewizyjną załadowana do czytnika książka... nie otworzyła się. Ważący 174 gramy czytnik korzysta z technologii e-papieru, kosztuje 899 zł, a w cenie klient otrzymuje 100 załadowanych e-booków (w znacznym stopniu tytułów na wolnych licencjach). Zarząd Kolportera przyznał, że jest to projekt pilotażowy, nie podano, ile czytników trafia do dystrybucji (nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że poniżej 1000 sztuk), urządzenie jak i oprogramowanie wciąż będą udoskonalane, podpisywane są nowe umowy z wydawcami (dotąd jest ich zaledwie 40). Jak na razie poza W.A.B. oraz Zysk i S-ka do projektu dołączyli wyłącznie mali wydawcy, nie ma jednak wątpliwości, że ich liczba szybko wzrośnie – wydawca nic nie ryzykuje, gdyż system zabezpieczeń plików, DRM, nie daje użytkownikowi możliwości kopiowania pliku czy udostępniania go znajomym. DRM ogranicza możliwość czytania do jednego użytkownika – na czytniku lub jego komputerze, po uruchomieniu programu Manager eClicto i zakupie e-booka bezpośrednio ze strony www (trwa to do 10 minut). Przy zabezpieczeniach DRM, które pozwalają wyłącznie na czytanie tekstu cena e-booka w wysokości ok. 50 proc. ceny pozycji drukowanej wydaje się być mało atrakcyjna dla czytelnika.
Kolporter przeciera jednak szlaki. Powstał czytelny, nieźle przemyślany system dystrybucji e-booków, połączony z własnym urządzeniem do odczytu. Samo urządzenie jest proste i, choć najtańsze na rynku, nie wzbudza entuzjazmu. Nie ma możliwości tworzenia własnych notatek, zakładek, kopiowania fragmentów, wewnątrztekstowego przeszukiwania dokumentu. Nie ma ekranu dotykowego, sama obudowa nie wygląda atrakcyjnie. Zaletą jest to, że jest bardzo lekki, wymiary 118x118x8,5 mm, ekran e-ink daje komfort lektury, gorzej jest z nawigacją – przewracaniem kartek, powiększaniem czcionki, itp. Brak ekranu dotykowego to ewidentnie mankament, rozumiem jednak, że producentom zależało na niskiej cenie. Inny mankament to możliwość korzystania z eClicto wyłącznie w środowisku Windows (program Manager eClicto nie uruchamia się na Linuksie czy Macintoshu), twórcy oprogramowania zapowiadają jednak, że to się niebawem zmieni. Samo urządzenie daje też możliwość odsłuchiwania audiobooków, obsługuje formaty: EPUB, PDF, TXT, HTML i MP3. Zainstalowane oprogramowanie automatycznie konwertuje dokumenty do formatu EPUB dedykowanego do urządzenia (dokument dostosowuje wielkość do ekranu, jest bardziej czytelny niż PDF). Z komputerem czytnik łączy się przez port USB, nie ma możliwości bezprzewodowego pobierania plików z książkami. Wbudowana pamięć to ok. 200 mb (możliwość załadowania kilkuset książek), gniazdo SD daje możliwość powiększenia pamięci do 4 GB.
Powiedzmy sobie szczerze, od Amazona i Kindle wciąż dzielą nas lata świetlne, nie mniej uczyniliśmy pierwszy krok. Za cenę eClicto w księgarni Dedalus z tanią książką można kupić blisko 100 bardzo dobrych tytułów. Kolporter przeciera jednak szlaki w e-handlu kulturą, dalsze losy ich projektu z zainteresowaniem śledzić będzie cała branża – wydawcy z nadzieją, księgarze z obawą. Niezależnie od losów samego czytnika, kielecki gigant (3,8 mld zł przychodu za 2008 rok) podjął zdaje się słuszną decyzję, tworząc przede wszystkim platformę handlową. Doświadczenia e-handlu uczą, że kto pierwszy, ten lepszy.
Co na to Merlin i Empik?

Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Środa, 16 Grudnia, 2009 alfa
...
Odpowiedz
Jak bardzo świat się zmienia, na naszych oczach, nabiera niewiarygodnego tempa...
Czwartek, 10 Grudnia, 2009 dis.
btw.
Odpowiedz
http://gielda.onet.pl/kolporter-wprowadza-nowa-kulture-czytania,18572,3065742,1,drukuj http://www.computerworld.pl/news/347112_1/W.poszukiwaniu.dobrego.modelu.html
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Liczbowo 4 + 5 =
Dodaj
alkohole antologie Bandyci Rodriguez Bomba w windzie Crass cytaty Disorder i ja film futbol Jarocin Jirafa Roja koncerty konkurs Krzyk kwezala kultura cyfrowa literatura Meksyk Melanże z Żyletką nauka Neurokultura No Future Book obserwacje opowiadania podróże pożegnania postawy punk recenzje rynek książki Spotkania autorskie statystyki Szerokopasmowa kultura We śnie wiersze Włochaty wywiady Xenna YouTube Złam prawo
AntyRadio - Radio BEZ Zasad
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
Aktualny PageRank strony xenna.com.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2