„Historia świata sama w sobie jest już swego rodzaju marzeniem. Opowieść o wysiłkach podejmowanych przez ludzi, by zrozumieć tę historię, to marzenie następne. Hipotezy, które ukażą się teraz naszym oczom, to marzenie o marzeniu. Jak sam wszechświat, jak życie każdego z nas, ta książka jest długim marzeniem” – pisze o swoich poszukiwaniach francuski filozof Jean d’Ormesson. Jego „Traktat o szczęściu” jest bardzo poetycką, choć trochę pretensjonalną, próbą podsumowania ludzkich poszukiwań, marzeń, pragnień, tęsknot, lęków. Na końcu tych pytań jest nie szczęście, lecz śmierć – cóżby innego, wszak to koniec ostateczny. „Życie jest piękne. Zdarza się, że okrutne. Lecz jednak piękne. I jakiekolwiek by było, z tego czy innego powodu, mocą jakiegoś cudu jesteśmy do niego przywiązani. (...) I to życie, takie długie, często bez końca, nagle okazuje się za krótkie. Jest skończone. Odchodzi”. A szczęście? Też odchodzi, nie ma rady, więc cieszmy się póki jest. |