Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Mrówa-punkówa
2. Złam prawo - fragment części II
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Od Absyntu do Zarazy
7. Disorder i ja
8. Spotkanie autorskie we Wrocławiu
9. Sylwia
10. Bomba w windzie - nowe propozycje okładek
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Wydawnictwo Jirafa Roja
 
O "Melanżach" w "Magazynie Literackim KSIĄŻKI" Wtorek, 29 Stycznia, 2008
SK
  W styczniowym numerze "Magazynu Literackiego kSIĄŻKI" ukazała się recenzja z "Melanży z Żyletką". Zapraszamy do lektury.

To już druga powieść Łukasza Gołębiewskiego, i druga, w której z czytelnikiem spotykają się ci sami bohaterowie – on, ona, alkohol, seks i punk rock. Tego ostatniego w „Melanżach…” jakby mniej, za to wódka (głównie bols)  i inne trunki leja się z obfitością Wodospadu Wiktorii. Po romantycznej do pewnego stopnia „Xennie” (2007) czas zatem przyszedł na książkę, w której romantyzmu znacznie mniej, za to więcej upodlenia i degeneracji. „Bo też – czytamy na okładce – obydwoje [bohaterowie] perwersyjnie szukają miłości idealnej, wszechzaspokajającej”. Rzeczeni to dziewiętnastoletnia Żyletka i 34-letni… pisarz. Jeśli chodzi o mężczyznę, powtarza się historia opisana w „Xennie”, która – nawiasem mówiąc – nie raz w „Melanżach” jest przywoływana. Błyskotliwie zatem bawi się z nami autor, każąc nam snuć domysły, gdzie przebiega różnica między nim samym a wykreowanymi przez siebie postaciami. Czy alter ego Gołębiewskiego to facet z „Xenny”, z „Melanży”, czy żaden z nich, jak zapewnia.

W ogóle „Melanże”, choć z mniej zajmującą fabułą, wydają się utworem lepszym formalnie. Widać, że autor po prostu krzepnie, a językowe niezręczności zdarzają mu się rzadziej, choć są… („na miejsce dojedziemy spóźnieni, ale punktualność nie jest najważniejsza, gdy mój członek ślizga się w jej ustach”). Sporo tu dialogów, w których układaniu Gołębiewski osiąga natomiast dużą sprawność. Czyżby plany ekranizacji?

Czytając „Melanże” nie sposób nie przywoływać w pamięci słynnej powieści Nabokova. Choć pomimo wszystko więcej między nimi różnic niż podobieństw, sam Gołębiewski o bohaterce wspomina słowami jej partnera: „Moja mała Lolita”. Na tyle jednak mała, że zdumiewają – by nie powiedzieć, irytują – opisy pijackich libacji, w których pierwsze skrzypce gra zamroczona alkoholem smarkula, która „chce być taką dziewczyną, jak te cuchnące wódką  i tanimi papierosami pijaczki, bez przyszłości, ale za to z jaką historią życia”.

Zatracają się zatem oboje, jego zaś dopadają po czasie refleksje, że „degrengolada postępowała niepostrzeżenie” i że „źle było od początku”. Czemu specjalnie nie starał się zaradzić. Bo też i „łatwiej było kupić kolejną butelkę bolsa niż cokolwiek tłumaczyć”. Ot, menelska moralność.

Źródło "Magazyn Literacki KSIĄŻKI" nr 1/2008
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Liczbowo 4 + 1 =
Dodaj
alkohole antologie Bandyci Rodriguez Bomba w windzie Crass cytaty Disorder i ja film futbol Jarocin Jirafa Roja koncerty konkurs Krzyk kwezala kultura cyfrowa literatura Meksyk Melanże z Żyletką nauka Neurokultura No Future Book obserwacje opowiadania podróże pożegnania postawy punk recenzje rynek książki Spotkania autorskie statystyki Szerokopasmowa kultura We śnie wiersze Włochaty wywiady Xenna YouTube Złam prawo
AntyRadio - Radio BEZ Zasad
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
Aktualny PageRank strony xenna.com.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2