Alkohol, seks i punk rock. Czego oczekiwać więcej? Pewnie sprytnego połączenia w całość, nie popadania w banał i przede wszystkim nadmierny bełkot, który ktoś mógłby przez nieuwagę nazwać inteligentnym zwrotem w stronę młodego czytelnika nowego pokolenia. Pod tym względem lepiej nie dostać paszportu Polityki. Chyba wiecie do kogo pieję… Choć patrząc na fabułę „Xenna…” jest hedonistycznym romansem, w praktyce to hołd złożony punkowemu stylowi życia i muzyce, do której teksty przewijają się przez całą książkę. Czy warto tak żyć, a może pozwolić wypalić się buntowi i skończyć jako trybik korporacyjnej machiny? Na to i inne pytania książka Gołębiewskiego z pewnością nie odpowie. Sprawi jednak, że zaczniemy się nad nimi bardzo głęboko zastanawiać, nawet jeśli nie czujemy się bohaterami tej historii. |