Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Mrówa-punkówa
2. Złam prawo - fragment części II
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Od Absyntu do Zarazy
7. Disorder i ja
8. Spotkanie autorskie we Wrocławiu
9. Bomba w windzie - nowe propozycje okładek
10. Sylwia
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Wydawnictwo Jirafa Roja
 
Zachwiane proporcje Piątek, 19 Grudnia, 2008
Jan Okopień
  W "Odrze" nr 12/1998 ukazała się recenzja pt. "Zachwiane proporcje" z "Rynku książki w Polsce 1998". Autorem był Jan Okopień.
Przed rokiem 1989 działało na polskim rynku książki ok. 100 wydawnictw państwo¬wych, obecnie zaś, według danych Biura ISBN Biblioteki Narodowej, działa 11 800 oficyn. Nawet zakładając, że przeważająca ich część to tzw. wydawnictwa efemerydy, powoływane częs¬to dla opublikowania jednej-dwóch pozycji, to i tak mamy do czynienia z imponującą liczbą, trudną do ogarnięcia dla kogoś, kto chciałby poddać ją dokładniejszej analizie. W tym kontekście na uznanie zasługuje odwaga i trud, jakiego nie szczędził Łukasz Gołębiewski podejmując w publikacji „Rynek książki w Polsce” ambitną próbę uporządkowania wiedzy o tym, kto i co w naszym kraju wydaje.
Książka Gołębiewskiego ma dość szeroki zakres: obejmuje informacje o wielkości sprze¬daży hurtowej i detalicznej, o sytuacji bibliotek i czytelnictwa, o najważniejszych imprezach promocyjnych i targowych, o multimediach, zawiera też zbiór najistotniejszych aktów prawnych związanych z książką. Najbliższa moim zainteresowaniom, i zresztą najważniejsza, z punktu widzenia poruszanej przez autora problematyki, jest jednak część dotycząca spraw edytorskich. Autor przedstawia tak mod¬ny ostatnio ranking największych i najważniej¬szych, jego zdaniem, polskich wydawnictw, sto¬sując jako jedyne i decydujące kryterium ich przynależności  do   tej   swoiście  pojmowanej śmietanki wydawniczej roczną wielkość przychodów ze sprzedaży. Działalność piętnastu firm omawia bardziej szczegółowo, lokując je w ścisłej czołówce polskiego edytorstwa. Znala¬zły się wśród nich Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne, Świat Książki, PWN, Muza, Prószyński i S-ka, Bellona, Arkady, ale także aż dwóch liderów książki prawniczej (może to i dobrze, jako że kultura prawna naszego społeczeństwa jest dość niska): Dom Wydaw¬niczy ABC i C.H. Beck, Polskie Przedsiębiorstwo Wydawnictw Kartograficznych, Kurpisz, Egmont Polska, Amber, Reader’s Digest, Harlequin.
Każdemu, kto pamięta dawną, uznaną i uświęconą hierarchizację polskich wydaw¬nictw, ten nowy podział może wydać się nieco szokujący. Trudno jest mi zwłaszcza pogodzić się z degradacją „Naszej Księgarni”, na której publikacjach wychowało się kilka pokoleń dzie¬ci i młodzieży. W książce Gołębiewskiego jest ona ledwie wymieniana, a zastąpiły ją obco brzmiące nazwy: Podsiedlik-Raniowski i S-ka, Kama, Wilga, Siedmioróg, Elżbieta Jarmołkiewicz... No, ale nie chodzi o szczegóły, chodzi o zasadę. Zastosowanie jako jedynego i rozstrzygającego o pozycji danego wydawnictwa kryterium jego dochodowości musi budzić sprzeciw i ma znaczenie wykraczające poza wąsko pojęte sprawy edytorskie. Z tak pomyślanego rankingu wymknęły się bowiem najważniejsze i najbardziej zasłużone ze względu na swój wkład w rozwój kultury oficyny wydawnicze i dosłownie z lupą w ręku trzeba szukać jakichś zupełnie marginalnych wzmianek o takich firmach, jak PIW, „Czytelnik”, Wydawnictwo Literackie, „Iskry”, „Znak”, „Ossolineum”, „Wiedza Powszechna” czy Wydawnictwo Dolnośląskie.
Autor w swoim podsumowaniu do tej części książki pisze: Ci, którzy nie mają pieniędzy, są coraz słabsi. Na tym rynku nie wystarczają piękne tradycje i zasługi dla promocji literatury. Chciałbym jednak zapytać, czy całkiem bez znaczenia jest fakt, że książki wydawane w zdegradowanych przez autora oficynach niemal z reguły figurują na czele list bestsellerów i są najczęściej odnotowywane w mass mediach, że ich autorami są m.in. Wisława Szymborska, Czesław Miłosz, Zbigniew Herbert, Gustaw Herling-Grudziński, Stefan Kisielewski? Czy słuszne jest odmówienie miejsca w rankingu np. Wydawnictwu Dolnośląskiemu, które z niegdysiejszej skromnej oficynki przekształciło się w firmę o europejskim standardzie i słynie dziś z wysokiego poziomu edytorskiego swoich publikacji? Z drugiej strony czy na specjalne uhonorowanie zasłużyły:  „Harlequin” tylko dlatego, że dociera ze swoją ofertą do tej kategorii czytelniczek, które wcześniej w ogóle nie miały zwyczaju sięgania po książkę (ale czy na tomikach tego wydawnictwa-wyciskacza łez nie poprzestaną?), Amber, o którym sam autor pisze, że jego książki to w żadnym wypadku nie są tzw. pozycje ambitne, czy wreszcie spółka rodzinna „Kurpisz”, której główny sukces wiąże się z reprintem przedwojennej 22-tomowej Wielkiej ilustrowanej encyklopedii powszechnej Gutenberga, nawiasem mówiąc powielającej z gruntu przestarzałe treści i w ten sposób mącącej w głowach czytelnikom.
Na końcu chcę się zastrzec, że nie mam nic przeciwko tabelom i obszernym komentarzom szczegółowo rozliczającym wydawnictwa z ich działalności ekonomicznej. Jeśli jednak wydaje się książkę o nieco szerszych aspiracjach, pretendującą do roli kompendium wiedzy o rodzimym rynku książki, to powinno się w niej znaleźć miejsce, zapewne w osobnym rankingu, dla wydawnictw być może słabnących w wyścigu o pieniądze, ale ważnych ze względu na ich ciężar gatunkowy, ocenianych z punktu widzenia ich działalności merytorycznej, liczby ukazujących się recenzji, wpływu na opinię publiczną, roli, jaką spełniają w rozwoju życia intelektualnego, jako swego rodzaju zaczyn do dyskusji. Na taką publikację wszyscy zainteresowani losami słowa drukowanego w Polsce wciąż oczekują.
Źródło "Odra" nr 12/1998
Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Brak komentarzy. Twój może być pierwszy!
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz słownie liczbę 3
Dodaj
alkohole antologie Bandyci Rodriguez Bomba w windzie Crass cytaty Disorder i ja film futbol Jarocin Jirafa Roja koncerty konkurs Krzyk kwezala kultura cyfrowa literatura Meksyk Melanże z Żyletką nauka Neurokultura No Future Book obserwacje opowiadania podróże pożegnania postawy punk recenzje rynek książki Spotkania autorskie statystyki Szerokopasmowa kultura We śnie wiersze Włochaty wywiady Xenna YouTube Złam prawo
AntyRadio - Radio BEZ Zasad
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
Aktualny PageRank strony xenna.com.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2