Kanał RSS
Najczęściej komentowane
1. Mrówa-punkówa
2. Złam prawo - fragment części II
3. Xenna na ekranie
4. Xenna - alternatywne zakończenie
5. Chaos i świńska skóra
6. Od Absyntu do Zarazy
7. Disorder i ja
8. Spotkanie autorskie we Wrocławiu
9. Bomba w windzie - nowe propozycje okładek
10. Sylwia
Strony partnerskie
Crass Zbuntowane Życie Penny Rimbaud
Gazeta Literacka
Kwartalnik Literacki Wyspa
Melanże z żyletką
Najlepsze przewodniki
No Future Book Śmierć Książki
Notes Wydawniczy
Rynek Książki
Urządzenia biurowe
Witold Horwath
Wydawnictwo Jirafa Roja
Wydawnictwo Primavera
Wydawnictwo Jirafa Roja
 
Jak przegrać własne życie Czwartek, 22 Lutego, 2007
Katarzyna Janków-Mazurkiewicz
Tagi: Xenna
  Pod takim tytułem 22 lutego 2007 w "Naszym Olsztyniaku" ukazała się rozmowa z autorem "Xenny" przeprowadzona przez Katarzynę Janków-Mazurkiewicz. Poniżej pełny zapis rozmowy.

Jak przegrać własne życie?

O niespełnionej miłości, punk rockowych koncertach i podróżach do Meksyku rozmawiamy z Łukaszem Gołębiewskim, autorem książki „Xenna moja miłość”.

Bohater książki „Xenna moja miłość” dużo pije, ma dużo kobiet, co rusz cytuje teksty piosenek punkowych kapel. Ma coś z Ciebie?

— No, nie. Za kołnierz nie wylewam, ale nie mam na to tyle czasu. Słucham punk rocka, chodzę na punk rockowe koncerty. Podobają mi się podobne kobiety.

Czy świat przedstawiony w książce jest bliski naszemu pokoleniu?

— Myślę, że ciężko się utożsamić z tym światem. Jednak jest to świat degeneracji. Bohater poza tym, że jest pijakiem, jest paskudnym hedonistą. Z jednej strony nie umie się odnaleźć, ale z drugiej strony wynika to z tego, że myśli wyłącznie o sobie. Na własne życzenie przegrywa swoje życie. Chociaż ma różne kochanki, to tak naprawdę zostaje sam z poczuciem, że stracił wszystkie lata, które mu były dane. Mam dość żywe reakcje czytelników. Dla pewnej grupy czytelników na pewno jest to publikacja pokoleniowa, w której się odnajdują. Powiedzmy sobie szczerze: nie było wcześniej w literaturze polskiej książki, która bezpośrednio odwołuje do subkultury punk.

Tytuł książki nawiązuje do legendarnej kapeli punkowej TZN Xenna.

— Z tą Xenną to wyszło dość niefortunnie, bo jest środek przeciwko zaparciom, który się tak samo nazywa. Ale podobało mi się ostre brzmienie Xenna. A z drugiej strony dające się łatwo zmiękczyć, bo jednak w tej książce jest bardzo dużo zwrotów pieszczotliwych, np. bohater zachwyca się piersiątkami Xenny. Książka zaczyna się od tego, że pokazuje bohaterowi koncert Xenny na wideo. I od tego momentu zaczyna zwracać się do dziewczyny per Xenna. Ale właściwie ani bohaterka, ani bohater nie mają imienia. To on nadaje imię, co też określa ich wzajemne relacje. On jest na początku osobą dominującą, ale potem to ona go pierwsza zdradza, ona odchodzi do innego mężczyzny, z którym ma dziecko. To pokazuje, że swoją bierną postawą doprowadza do tego, że wszystko wymyka mu się spod kontroli.

Bohater jedzie do Meksyku. Ty też spędziłeś tam dużo czasu. Wątki autobiograficzne?

— Jeśli chodzi o opisane w książce miejsca, to ja tam oczywiście byłem.

Kiedyś wspomniałeś, że kobiety czytają więcej niż mężczyźni. U Ciebie kobieta nie jest zbyt dobrze traktowana przez głównego bohatera.

— Widzę po reakcjach czytelników, że zdecydowanie więcej komentarzy pochodzi od dziewczyn w wieku do dwudziestu paru lat. Piszą do mnie, że też by chciały być taką Xenną. Szczerze mówiąc, dziwi mnie to. Ale badania potwierdzają, że książki częściej czytają kobiety niż mężczyźni. A jak czytają mężczyźni, to raczej książki podsuwane im przez kobiety. Być może czytelniczki mogą poczuć się urażone podmiotowym traktowaniem kobiet przez bohatera… Dla niego liczą się kolejne podboje seksualne. Ale komentarze są pozytywne.

Książka jest o nieszczęśliwej miłości. Czy Ty też wierzysz, że miłość zawsze przynosi cierpienie?

— Myślę, że miłość się wypala. Nawet, jeśli jest szczęśliwa i przynosi okres wzajemnej fascynacji. Po kilku latach rzeczywiście się wypala i nie jest tym samym, co w okresie narzeczeńskim. W przypadku długotrwałych związków ważne jest, żeby oprócz miłości był wspólny język, przyjaźń. Ale musi być też możliwość przyjemnego spędzania czasu, wspólnych zainteresowań, tematów do rozmów.

Komentarze czytelników
Dodaj własny komentarz
Środa, 7 Września, 2011 Xenna marika_mo@wp.pl
przegrana ... wygrana
Odpowiedz
Czasami mówiąc paradoksalnie i przegrana może oznaczać wygraną w końcu nawet mega negatywne odczucia, straty dają doświadczenia, przemyślenie i... Wspomnienia, jakich inni nie mają, kapkę to złudne...Wieczne życie w przeszłości, ale dla osoby tak żyjącej ta przegrana jest jakby pechową wygraną... dającą pogmatwane, smutne, ale niezapomniane życie!
Piątek, 31 Października, 2008 Paweł
jak przegrać własne życie
Odpowiedz
Dobre pytanie! I autor odpowiada na nie, jak sądzę w swoich ksiązkach. Tylko po co tak żyć?
Piątek, 31 Października, 2008 Disorder
jak przegrać własne życie
Odpowiedz
no jak to po co? Żeby przegrać właśnie :) Czy zawsze trzeba być wygranym?
Dodaj własny komentarz
Pola oznaczone (*) są wymagane.
Imie / pseudo *
Tytuł *
Adres email
Strona Web /
GG / Skype
Komentarz*
Wpisz liczbowo cyfrę trzy
Dodaj
alkohole antologie Bandyci Rodriguez Bomba w windzie Crass cytaty Disorder i ja film futbol Jarocin Jirafa Roja koncerty konkurs Krzyk kwezala kultura cyfrowa literatura Meksyk Melanże z Żyletką nauka Neurokultura No Future Book obserwacje opowiadania podróże pożegnania postawy punk recenzje rynek książki Spotkania autorskie statystyki Szerokopasmowa kultura We śnie wiersze Włochaty wywiady Xenna YouTube Złam prawo
AntyRadio - Radio BEZ Zasad
Landsberg Hardcore Crew
 
Creative
Commons License Ten utwór jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne 2.5 Polska
Aktualny PageRank strony xenna.com.pl dostarcza: Google-Pagerank.pl - Pozycjonowanie + SEO © 2007 Biblioteka Analiz Sp. z o.o.
Serwis optymalizowany do 800x600+ | IE/Mozilla FF | kodowanie iso-8859-2